poniedziałek, 13 stycznia 2014

Lekażowanie

Przedszkole.
Przyszłam po Tyma 5 minut wcześniej niż zazwyczaj w związku z tym trafiłam na proces budzenia Gamoni z lekażowania...
Tym razem i mój Gamoń (nie śpiący w ciągu dnia już od ponad roku) okazał się kimać w najlepsze...

Stoję więc jak ta gapa i oglądam jak Pani Tereska mało skutecznie próbuje obudzić gromadkę:

P.T: Pobudka dzieciaki... Wstajemy... Pobudka... Wstawajcie...
Dzieci: Zero reakcji.
P.T: Dzieciaki wstajemy... (zaczyna podchodzić i budzić każdego z osobna).
Dzieci: Zero reakcji.
P.T (zaczyna się trochę wygłupiać): Dzieciaki WSTAWAJEMY bo wam krasnoludki zjedzą podwieczorek!
Tymo (który jak się okazuje od jakiegoś czasu już nie spał, odwraca się i rzecze): 

Teresko Pani! Nie wstawajemy tylko WSTA-WA-MY!!!

:D

Swoją drogą ja już nie wiem jak mam mu tłumaczyć, że mówi się "Pani Teresko" a nie "Teresko Pani"... i "leżakowanie" to nie "lekażowanie"... :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz