wtorek, 21 stycznia 2014

Skarby z kanapy... ;)

Pisząc "skarby z kanapy" w tytule w cale nie mam na myśli tego, że na kanapie siedzą moje Skarby! 
Choć generalne to głównie oni na kanapie urzędują, siedzą, leżą, skaczą, turlają się i często jedzą...
Do rzeczy.

Stoję w kuchni, że niby obiad robię a tak naprawdę kawę zimną dopijam we względnej ciszy...

Nagle wpada Tymo:
Mamoooo wiesz co ja znalazłem na kanapie?!?
Ja: Co?
Tymo: Mięso!
Ja: Jezu jakie mięso?!?
Tymo: No kotlecika takiego kawałek!
Ja: I co z nim zrobiłeś?
Tymo (z miną przepełnioną dumą): NAKARMIŁEM  MANIA!!! 





poniedziałek, 13 stycznia 2014

Lekażowanie

Przedszkole.
Przyszłam po Tyma 5 minut wcześniej niż zazwyczaj w związku z tym trafiłam na proces budzenia Gamoni z lekażowania...
Tym razem i mój Gamoń (nie śpiący w ciągu dnia już od ponad roku) okazał się kimać w najlepsze...

Stoję więc jak ta gapa i oglądam jak Pani Tereska mało skutecznie próbuje obudzić gromadkę:

P.T: Pobudka dzieciaki... Wstajemy... Pobudka... Wstawajcie...
Dzieci: Zero reakcji.
P.T: Dzieciaki wstajemy... (zaczyna podchodzić i budzić każdego z osobna).
Dzieci: Zero reakcji.
P.T (zaczyna się trochę wygłupiać): Dzieciaki WSTAWAJEMY bo wam krasnoludki zjedzą podwieczorek!
Tymo (który jak się okazuje od jakiegoś czasu już nie spał, odwraca się i rzecze): 

Teresko Pani! Nie wstawajemy tylko WSTA-WA-MY!!!

:D

Swoją drogą ja już nie wiem jak mam mu tłumaczyć, że mówi się "Pani Teresko" a nie "Teresko Pani"... i "leżakowanie" to nie "lekażowanie"... :)

niedziela, 5 stycznia 2014

Ach te powroty...

Powrót do domu wieczorową porą.
Matczysko zza kierownicy bez przerwy nadaje do Mańka, by ten, jak to ma w zwyczaju, nie przyciął komara na 5 minut, co zazwyczaj kończy się urządzaniem dzikich cyrków w trakcie zasypiania...

Tymo (chyba już lekko zazdrosny o uwagę skupioną na bracie) zaczyna...


Tymo: Mamo! Ja już zasnąłem!
Ja: Oj! I co teraz będzie?
Tymo: No nic. Będę zaśnięty!
Ja: Acha... I co, mam cię obudzić?
Tymo: No możesz. Ale nie będzie ci łatwo! Ja bardzo grubo śpię! 

:) 






czwartek, 2 stycznia 2014

Kto na kogo u nas warczy...?

Tymo idzie spać.
Piżama na dupce, zęby umyte, pora na łyczek wody przed snem, zatem maszeruje Gamoń z Tatą do kuchni. 

W kuchni okazuje się, że jest jeszcze strasznie dużo ciekawych rzeczy do zrobienia przed snem takich jak na przykład wytarmoszenie śpiącego jamnika... 
...a że Gamoń do najdelikatniejszych nie należy, jamnik zazwyczaj nie reaguje na te  pieszczoty zbyt entuzjastycznie... 
Szczególnie kiedy śpi. Wtedy najczęściej głośno warczy...

Wszyscy wiedzą, że na dzieci warczeć mogą tylko rodzice zatem Tata staje w obronie Gamonia zwracając się do jamnika ostrzegawczym tonem:

"Roxie ja ci warknę!"

Na co Tymo dodaje szybko:

"I JA TEŻ CI WARKNĘ JAK SIĘ OBUDZĘ...!"

:D