poniedziałek, 25 listopada 2013

Rozwiawszy matczyne złudzenia... ;)

Siedzą zakatarzone Gamonie na kanapie.

Tymo: Mamoooo śmierdziiii...!!!

Ja: Franek?
Tymo: Nooooo....
Ja: Zrobił to, co myślę, że zrobił?
Tymo: A co myślisz?
Ja: Myślę, że Franek strzelił mamie urodzinowy prezent prosto w pieluchę...!
Tymo: Eeee... To zabierzesz go czy nie?
Ja: Zabiorę, zabiorę...
Tymo: To dobrze. (dodając szybko szeptem) ...ale mamo... Ty tam nie szukaj prezentu... On tam ma kupę! 


"Król sról" ;)


... i nie ma litości! Nawet w urodziny...! ;)


5 komentarzy:

  1. Młoda sto lat:))

    Franek daj żyć!! Kupa w urodziny, toż to nietakt!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia! :)
      Kupy były 3! :P

      Usuń
  2. wymiękam z ich tekstami!!! :P No powaga! chlopcy są boooscy:)
    Mojemu dzis tez przypomnialy sie "smarkate" lata i raczkuje z ślizgawką pod nochalkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ehh... Chyba taka pora, że wszystkie dzieciaki zakatarzone :( Zdrówka dużo! :*

      Usuń
  3. najlepszego Kochana :))))
    -
    a rozmowa z Tymem jak zwykle genialna !

    OdpowiedzUsuń