czwartek, 3 października 2013

Muszę, no MUSZĘ bo mnie inaczej coś strzeli!!!

Odbieram Tyma z przedszkola.
Młode jest tak podniecone, że skacze bez opamiętania, opowiadając mi jakie robił ćwiczenia, co jadł, ile razy robił siku i jak strasznie dużo trawy (koperku) było w zupie...
Robi tak codziennie, a ja codziennie, pokornie odczekuję 5, ustawowych minut szaleństwa zanim go ubiorę i zabiorę do domu.

Normalne to jest. 


Tak mi się przynajmniej do dziś wydawało...

Ale to chyba tylko moje zdanie.

W szatni w tym samym czasie przebywają dwie stare prukwy. Babcie, ciocie, opiekunki...?

Zwisa mi kim one są. Dla mnie to dwie stare idiotki.

Dla wprowadzenia dodam, że przedszkole jest integracyjne zatem można tam czasem spotkać dzieci na różny sposób zaburzone.


Stara Baba nr 1. zwraca się do mnie: ADHD ma tak?

Ja (mocno porażona pytaniem): NIE!
Stara Baba nr 1.: To dlaczego on tak skacze?!?
Ja: To dziecko jest. Dzieci lubią skakać...
Stara Baba nr 1.: Wie pani... Lubią, nie lubią... Będzie tak skakać i  w końcu sobie krzywdę zrobi... Albo nie daj boże innemu dziecku!
Ja: Nie zrobi. Przecież jest pod opieką. Spokojnie...
Stara Baba nr 2. (zwracając się bardziej do SB nr1. niż do mnie): Tak, tak ma pani rację... Żywe to, to takie... Szaleje, wścieka się a potem wszystkie te dzieci się tak napatrzą i się wściekają...
Stara Baba nr 1.: No właśnie, właśnie! I potem się do domu takie to rozwydrzone zabiera... (zwracając się do mnie) Widzi pani...? My to tak z czystej troski o dzieci...
Ja (mocno już sytuacją poirytowana): To przepraszam, czego pani ode mnie oczekuje? Mam go przywiązać?!?
Stara Baba nr 2.: My chcemy pani tylko powiedzieć, że to bardzo nieodpowiedzialne, że ma pani takie ŻYWE dziecko i nic z tym nie robi...

Wyszłam bez słowa. Bo co ja miałam kurcze zrobić...?

Ale gotuje się we mnie!
Tak się we mnie gotuje, że muszę to napisać...!

 APEL

1. Wszystkie dzieci są żywe! I dobrze, że są żywe! Bo jak nie są żywe, to się mówi, że są martwe a wtedy to już jest problem.

2. To dobrze jak dziecko jest ruchliwe, aktywne, ciekawe świata!!! To świadczy o tym, że się rozwija, uczy, poznaje świat! O tym, że jest inteligentne i ma ogromny potencjał! 

Już nie wspominając o tym, ze takie skoki, biegi, tańce to samo zdrowie!
Zatem jeśli macie jakąś babcię, opiekunkę, ciotkę czy inną starą małpę która zabrania dziecku skakać i biegać, dajcie jej kopa w tłusty zad i niech Wam nie ogranicza dziecka!!!

3. Błagam niech mi już nikt więcej nie próbuje zrobić przysługi i poinstruować w kwestii wychowywania MOICH dzieci.



MAM TO W DUPIE!



9 komentarzy:

  1. Widzisz.... a moje dziecko to "jakieś smutne jest, pewnie chore"... i bywa tez że "Pani go udusi!" nosząc go w chuście.... IDIOTYZM, CYMBALIZM...

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, tak... Niosąc kiedyś małego Tymka w chuście, jakaś starsza pani zapytała mnie:
    "co, nie stać na wózek?" :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Madzia, nie przejmuj się. Takie stare babska zawsze wszystko wiedzą najlepiej i nigdy nie można ich przekonać do tego, że jednak mogą się mylić.
    Kochana, dużo cierpliwości Ci życzę:-)
    A dzieciaki masz rewelacyjne!;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. O losie...to ja tam chyba muszę wpaść z Gabrysiem:P Tymek zostanie wtedy nad wyraz spokojnym dzieckiem, a na mnie zostanie nasłana opieka:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze wszystkowiedzącematkipolki u innych dzieci widzą same wady. Ja np. mając dziecko spokojne, ułożone w sytuacjach, które tego wymagają, ale też czasem wstydliwe w nowych miejscach wśród nowopoznanych osób, potrafiłam usłyszeć,coś takiego: "jakaś dziwna ta twoja córka... nie no, ładna i mądra, ale dziwna, bo ja to miałam synów łobuziaków i ja to lubię takie dzieci, a nie takie ciche co nic nie mówią.. no dziwna jest, naprawdę dziwna..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wniosek z tego taki, że trzeba przestać zwracać na to uwagę i robić swoje! Nasze dzieci są fantastyczne takie jakie są i trzeba je za to kochać najmocniej jak się da :)

      Usuń