czwartek, 26 września 2013

Czułości na dzień dobry :)

6 rano.
Odgłosy dochodzące z pokoju chłopców świadczą o tym, że dzień oficjalnie się rozpoczął.
Biję się z myślami: 
"... wstać od razu, czy kupić sobie 5 minut pod ciepłą kołdrą ryzykując, że za chwilę będę musiała sprzątnąć efekty jakiejś fantastycznej zabawy, jak na przykład olej rozlany na podłodze w kuchni, który tak ciepło wspominam...?"

Wstaję.

Chodem snująco- szurającym dostarczam własne zwłoki do dziecięcego pokoju. Staję w drzwiach.

Tymo: Cześć mamo. Wstałaś już?
Ja: Wstałam.
Tymo: To fajnie bo się stęskniłem!
Ja (pomyślałam sobie "Ooooo jak słodko... :)" 
Ale moje zwłoki zdołały zareagować jedynie uśmiechem zanim Gamoń dodał:
... i mój brzuch burczy i Manio ma kupę! 



DZIEŃ DOBRY! :)


1 komentarz:

  1. Witajcie uroki macierzyństwa w całej okazałości :D

    OdpowiedzUsuń