poniedziałek, 3 czerwca 2013

Poniedziałki...

Trudno jest wypuścić tatę do pracy po weekendzie...  Po długim weekendzie, jeszcze trudniej...!
Rozpacz jest zawsze czarna bo okazuje się, że mama nie potrafi tak ustawić torów dla brumów, kiepsko lepi z ciastoliny i w ogóle jest do niczego...

Zawsze w poniedziałek.

Męska solidarność motyla noga!

Te poniedziałkowe rozterki zaowocowały dziś całkiem poważną rozmową z synem mym:

Tymo: Mamoooo gdzie tata?
Ja: Tata jest w pracy.
Tymo: Dlaczemu?
Ja: Bo musi zarabiać pieniążki.
Tymo: Po cio?
Ja: Żebyśmy mieli za co kupić jedzonko i ubranka i…
Tymo: …i zabawki?
Ja: ...i zabawki też.
Tymo: Dlaczemu nie mama?
Ja: Co dlaczego nie mama?
Tymo: Dlaczemu nie mama tup tup do pracy?
Ja: Synek… bo taką mamy z tatą umowę, że ja zajmuję się wami w domku a tatuś chodzi do pracy.
Tymo: eeee…?
Ja: No taką umowę mamy. To tak jak ja się z tobą umawiam, że jak ładnie posprzątasz cały pokój to dostaniesz nagrodę. Rozumiesz?
Tymo: yyy… a tata jaką ma nagrodę?
Ja: Tymcik taty nagrodą są właśnie te pieniążki które zarabia.
Tymo: … i tata kupuje zabawki???
Ja: no czasami ci przecież kupuje zabawki i autka…
Tymo (po chwili namysłu): chciałem coś powiedzieć!
Ja: słucham synku.
Tymo: Mam taki pomysł…! 
...ja pośpśątam pokój a ty mi dasz pieniążki!!! Dobzie? 

Matce spadły kapcie, szczęką wytarła podłogę i siedzi w ciężkim szoku.... bo rozmowy o kieszonkowym spodziewała się za dobrych parę lat... ;)

3 komentarze:

  1. Tymo to rezolutna istotka więc co się będzie męczył za jakąś nagrodę:) Wyskakuj z kasy matka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze kombinuje, teraz nie ma nic za darmo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj, nominowałam Cię do zabawy na swoim blogu – zapraszam pod link:)
    http://dwaszczesciaimy.blogspot.com/2013/06/podwojne-wyroznienie-liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń