sobota, 1 czerwca 2013

Dzień Dziecka!

Starszy Gamoń od 2 tygodni pytał średnio 3 razy dziennie:

„mamooo która godzina będzie dzień dziecka?!?”

Pytał tak od kiedy ubzdurał sobie, że koniecznie chce dostać „ziu ducha”…

Co to jest „ziu ducha” ?

Otóż „ziu ducha” to część zestawu Hot Wheels (co ja mówię „hacifki” bo dokładnie tak to brzmi w Tymowej nomenklaturze). Wygląda to dość interesująco na obrazku ale na żywo to oczywiście kawałek kolorowego plastiku…
Ale dziecko się jara, spać po nocach nie może, mówi tylko o tym więc obiecaliśmy. 
Obiecaliśmy „ziu ducha” na dzień dziecka, zsyłając na siebie codzienne morze pytań o to, kiedy ten Dzień Dziecka wreszcie nastąpi…

Nastąpił!!!

Pierwsze słowa po obudzeniu:  „jaki dziś jest dzień?”

… i ten zaciesz na paszczy, gdy się dowiedział, że to dziś, że to już!!!



...i jest frajda:)

Młodszy Gamoń też dostał prezent ale ostatnio dostaje ich tyle (urodziny i te sprawy), że w cale nie wydał się być zaskoczony czy nadzwyczaj podekscytowany... :)

Ach no i jest jeszcze jeden prezent...:) Trochę z odzysku bo Jamnior zwany Roxi jest nasz już od 4 lat ale ostatni rok spędził u babci na wakacjach. Przedwczoraj wrócił do domu zatem dzieci uradowane:)
...jak widać na załączonym obrazku- jamnik nie do końca :D

3 komentarze:

  1. Franio jaki zaspany- słodko :)
    Łucja ze zwierza by się najbardziej cieszyła!
    Podziwiam Was ja Wy rozumiecie Tyma, bo jak wiadomo dzieci mimo iż mówią to i tak po swojemu i czasem cieżko dojść o co chodzi...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie odcienie dziecięcej radości :) Franek niesamowicie porozumiewa się z psiakiem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj, nominowałam Cię do zabawy na swoim blogu – zapraszam pod link:)
    http://baby-colibra.blogspot.com/2013/06/zabawa-trwa.html

    OdpowiedzUsuń