czwartek, 27 czerwca 2013

Brudałem się:)))

Tymo: Mamoooo... BRUDAŁEM się!!!
Ja: Co zrobiłeś?!?
Tymo: Brudałem się... Patrz!!! (i unosi do góry małe łapki całe w czymś czerwonym, po czym szybko dodaje widząc, że głupio się śmieję...) ...ale ty się nie śmiej mamo... to nie moja wina!!! 
Ja: A czyja???
Tymo: Taty!!! To tata kupił takie BRUDANE czeleśnie!!!

I wszystko jasne:)

środa, 26 czerwca 2013

Gazatka...!

Tymo: Mamoooo...!!! Kto puścił bąka?!?
Ja: Nie wiem, jestem przecież w innym pokoju! Może Franko?
Tymko: Nieeee....
Ja: ...to może pies?
Tymo: Nieee... To Tymek!!!
Ja: Ej no stary... To po co mnie pytasz skoro to Ty puściłeś?
Tymo: Bo to była taka GAZATKA (zagadka)!!! 

:)

wtorek, 25 czerwca 2013

Lamparciątka...

Ej... o co chodzi z tymi komarami?!?
Toż to jakaś plaga jest! Gamonie po jednym popołudniu w ogrodzie, wyglądają jak z zaawansowaną ospą... ;( Żadne specyfiki anty krwiopijcom nie skutkują...

Nie lubię, nie lubię, BARDZO NIE LUBIĘ!!!

Ja: Tymcik kto wam tak pogryzł nogi?
Tymo: Komaly!
Ja: A dlaczego one was pogryzły?
Tymo: Bo one lubiom!
Ja: Ale to strasznie niegrzecznie tak gryźć po nogach kurcze co..?
Tymo: ...wiesz mamo bo komaly to śom takie muchy... a muchy nie chodzą do przedszkola i nie umiom być grzeczne...!

Moje lamparciątka biedne...





piątek, 21 czerwca 2013

Smutko mi...!

Tymo przychodzi do mnie ze smutną minką: ...mamo...smutko mi jest...
Ja: Dlaczego jest Ci smutno synku?
Tymo: ...wiesz... bo Manio psi... i trzeba być ciuchutko... a mnie już głowa boli od tej cichutkości!!!



Wiec matka na ratunek smutnemu Gamoniowi, stworzyła mini plac zabaw na balkonie, uwalniając biedne Dziecię od tej "cichutkości"! :)






wtorek, 18 czerwca 2013

Już nie takie całkiem kolano... :)

Lecę, pędzę ogłosić, że...
... Franciszkowa głowica wypuściła meszek!!! :D

Przedstawiam Państwu sprawcę całego zamieszania na Franciszkowej głowie :)))





Włosami tego chyba jeszcze nazwać nie wypada ale coś się zaczyna w temacie dziać...
a każdy kto zna tendencję panującą w naszej rodzinie wie, że to już dużo! ;)

Tymoteusz bowiem, kończąc rok łysy był całkiem... jak kolano!:)

Oto dowód:








sobota, 15 czerwca 2013

"Psitka"

Wczoraj spędziliśmy cudowny dzień w pewnym uroczym ogrodzie, pewnej uroczej rodzinki:) Nic nam więcej do szczęścia nie potrzeba jak trochę zielonej trawy, słonka i dobrego towarzystwa!

Tymo biega z Felkiem po ogrodzie.
Nagle wpadają na genialny pomysł zjeżdżania ze zjeżdżalni która wcześniej służyła za roboczą suszarkę na ich mokre ciuchy.

Tymo rzecze zatem: Mamo zabierzesz te ubrania? Chcemy robić ziuuuu!!!
Ja: ok już biorę...
Tymo dodaje po chwili: ...i moją PSITKĘ też zabierz!!!

Mo kilkuminutowym ataku śmiechu matki, syn wytłumaczył, że "psitka" to nic innego jak przyrząd do robienia "psik, psik"...:)

Oto Tymo i jego psitka :))))


I jeszcze kilka zdjęć szaleństwa w Felkowym ogrodzie:)))



Kumple...:)




piątek, 14 czerwca 2013

Krokodyl

7 rano.

Tymo się nie dospał… robi więc histerię… sam chyba nie wiedząc do końca o co…

Łzy się leją potokiem.

Pytam Gapę: Co to za krokodyle łzy człowieku?

Tymo: To nie przez krokodyla! To przez ciebie!


… i dostała matka po uszach… mogła nie pytać! ;)


Swoją drogą naszła mnie właśnie refleksja...
Człowiek wstaje razem dziećmi, mija pół dnia a tu dopiero 9!
I nie wiadomo czy się śmiać czy płakać ale młodszy Gamoń dziś znów na nogach od 5.30...

środa, 12 czerwca 2013

Dlaczemu?

Tymo (wsiadając do samochodu po całym dniu spędzonym w parku z kumplem Felkiem): Mamo gdzie Helek?!?

Ja: Felek pojechał do domku.

Tymo: Dlaczemu?

Ja: Bo był już zmęczony.

Tymo: Dlaczemu?

Ja: Bo bardzo długo się razem bawiliście… Felek się zmęczył i pojechał do domku spać.

Tymo (po krótkiej chwili namysłu): Mamo, już jest noc, już jest ciemno?

Ja: Nie Kochanie jest jeszcze jasno ale jest dość późno i niedługo zrobi się ciemno.

Tymo: Helek będzie spać w takie jasno?

Ja: No nie… Synek… Felek pewnie wróci do domku, pobawi się chwilkę z tatą, zje kolacje…

Tymo: Z moim tatą?!?

Ja: Nie skarbie. Ze swoim tatą.

Tymo: Jakim?

Ja: No ze swoim. Felek ma swojego tatę. Każdy ma swojego tatę.

Tymo (po chwili namysłu): A Manio ma mojego tatę!!!

Ja: No tak bo Franio jest twoim braciszkiem.

Tymo: Dlaczemu?

Ja: Bo wyszedł z tego samego brzuszka... (dodając szybko dla zmiany tematu) Dobra Tymcik choć policzymy samochody!

Tymo: Ok... Jeden, dwa, ćtely, siedem… Mamooo gdzie Helek?!?


...i po kim to, to takie gadatliwe jest ja się pytam!?! ;)

 

piątek, 7 czerwca 2013

"Mamoooo... Manio zjadł muchę!!!"

Tymo: Mamoooo Manio zjadł muchę!!!
Ja: Jak to zjadł muchę?!?
Tymo: O tak… om, om, om(i tu demonstracja mlaskania)…
Ja: Matko… choć zobaczymy czy żyje…
Tymo: Patrz mamo żyje i jeszcze ją zjada!
Ja (po wyciagnięciu resztek owada z Frankowej paszczy): Jezu… a skąd ta mucha?
Tymo: ...no leżała.
Ja: Gdzie leżała?!?
Tymo: …na podłodze leżała… o tu!
Ja: Ale ona była zdechła synu?
Tymo: No źdePtła była!!! Bo ja ją źdePTnąłem!!!


:)

środa, 5 czerwca 2013

Huśtawka!

Co moje Tygryski lubią najbardziej...?
...huśtawki!!!

Zdaje się, że musiałam tych moich facetów nieźle wykołysać w brzuchu, że teraz tylko bujać i bujać…

Franko mógłby w huśtawce nawet spać…
… DOSŁOWNIE!!! ;)



Problem pojawia się, gdy wolna jest tylko jedna huśtawka…


Ale taki problem to przecież nie problem! :)


  A po powrocie z huśtawek Potwory głodne…
 ... głodne tak, że nie sposób poczekać na obiad spokojnie przecież...
Truskawka na zatkanie towarzystwa- bezcenna! :)


A jakby ktoś się jeszcze uchował i nie widział:


poniedziałek, 3 czerwca 2013

Poniedziałki...

Trudno jest wypuścić tatę do pracy po weekendzie...  Po długim weekendzie, jeszcze trudniej...!
Rozpacz jest zawsze czarna bo okazuje się, że mama nie potrafi tak ustawić torów dla brumów, kiepsko lepi z ciastoliny i w ogóle jest do niczego...

Zawsze w poniedziałek.

Męska solidarność motyla noga!

Te poniedziałkowe rozterki zaowocowały dziś całkiem poważną rozmową z synem mym:

Tymo: Mamoooo gdzie tata?
Ja: Tata jest w pracy.
Tymo: Dlaczemu?
Ja: Bo musi zarabiać pieniążki.
Tymo: Po cio?
Ja: Żebyśmy mieli za co kupić jedzonko i ubranka i…
Tymo: …i zabawki?
Ja: ...i zabawki też.
Tymo: Dlaczemu nie mama?
Ja: Co dlaczego nie mama?
Tymo: Dlaczemu nie mama tup tup do pracy?
Ja: Synek… bo taką mamy z tatą umowę, że ja zajmuję się wami w domku a tatuś chodzi do pracy.
Tymo: eeee…?
Ja: No taką umowę mamy. To tak jak ja się z tobą umawiam, że jak ładnie posprzątasz cały pokój to dostaniesz nagrodę. Rozumiesz?
Tymo: yyy… a tata jaką ma nagrodę?
Ja: Tymcik taty nagrodą są właśnie te pieniążki które zarabia.
Tymo: … i tata kupuje zabawki???
Ja: no czasami ci przecież kupuje zabawki i autka…
Tymo (po chwili namysłu): chciałem coś powiedzieć!
Ja: słucham synku.
Tymo: Mam taki pomysł…! 
...ja pośpśątam pokój a ty mi dasz pieniążki!!! Dobzie? 

Matce spadły kapcie, szczęką wytarła podłogę i siedzi w ciężkim szoku.... bo rozmowy o kieszonkowym spodziewała się za dobrych parę lat... ;)

sobota, 1 czerwca 2013

Dzień Dziecka!

Starszy Gamoń od 2 tygodni pytał średnio 3 razy dziennie:

„mamooo która godzina będzie dzień dziecka?!?”

Pytał tak od kiedy ubzdurał sobie, że koniecznie chce dostać „ziu ducha”…

Co to jest „ziu ducha” ?

Otóż „ziu ducha” to część zestawu Hot Wheels (co ja mówię „hacifki” bo dokładnie tak to brzmi w Tymowej nomenklaturze). Wygląda to dość interesująco na obrazku ale na żywo to oczywiście kawałek kolorowego plastiku…
Ale dziecko się jara, spać po nocach nie może, mówi tylko o tym więc obiecaliśmy. 
Obiecaliśmy „ziu ducha” na dzień dziecka, zsyłając na siebie codzienne morze pytań o to, kiedy ten Dzień Dziecka wreszcie nastąpi…

Nastąpił!!!

Pierwsze słowa po obudzeniu:  „jaki dziś jest dzień?”

… i ten zaciesz na paszczy, gdy się dowiedział, że to dziś, że to już!!!



...i jest frajda:)

Młodszy Gamoń też dostał prezent ale ostatnio dostaje ich tyle (urodziny i te sprawy), że w cale nie wydał się być zaskoczony czy nadzwyczaj podekscytowany... :)

Ach no i jest jeszcze jeden prezent...:) Trochę z odzysku bo Jamnior zwany Roxi jest nasz już od 4 lat ale ostatni rok spędził u babci na wakacjach. Przedwczoraj wrócił do domu zatem dzieci uradowane:)
...jak widać na załączonym obrazku- jamnik nie do końca :D