czwartek, 30 maja 2013

Mommy... SUPRISE!!!

3 minuty ciszy w moim domu= kłopoty, ZAWSZE kłopoty… ;)

Każda matka wie, że „Mowa jest srebrem a milczenie złotem”
…chyba, że masz dzieci… ;)
Niestety u nas sprawdza się to absolutnie w 100%!

Dziś Młodszy Gamoń zrobił mamie małą niespodziankę...




A tu wspomnienia radosnej twórczości moich diabłów… ;)



Porządki w szafie:



Poranna prasówka:


Układanie płyt:


Komentować nie trzeba ;)


Maseczka?


Dwulatek + farby...


 Jedzenie prosto z drzewa ;)


Cienie do powiek... 


Bardzo ciekawa pozycja na półce z książkami :)


 Tatuaż? ;)


Mamo patrz!!! Wąż!!!! ;)))


Miłość do butów po matce... ;)


A jak już nabroją... kończy się to zawsze o tak:


wtorek, 28 maja 2013

Urodzinowe przyjęcie:)

W miniony weekend świętowaliśmy pierwsze urodziny Frankiego!

Rok...!

Z jednej strony aż się prosi, żeby napisać, że zupełnie nie wiem kiedy ten rok minął… bo to prawda, że odkąd mam dzieci, nie opuszcza mnie uczucie czasu przelatującego przez palce…
Z drugiej strony muszę przyznać, że ten pierwszy Franciszkowy rok strasznie nas wymęczył.
Dużo, dużo stresu, lekarzy, szpitali, badań- jak przystało na wcześniaka…. 
Ale też mnóstwo radości, śmiechu, łez wzruszenia i tej rosnącej z każdym dniem bezgranicznej i bezwarunkowej miłości!

Imprezka bardzo się udała mimo, że pogoda jak zwykle się na nas wypięła i mogliśmy zapomnieć o przesiadywaniu w ogrodzie :)










A tu jeszcze właściwy dzień urodzin i nieudolny pseudo tort autorstwa matki :)


Jakby ktoś się jeszcze uchował i nie widział, link do filmiku :)






poniedziałek, 27 maja 2013

Do biegu... gotowi... start!!!

Jest blog. Długo się do niego zbierałam, nawet bardzo długo ale w końcu jest!


Mam dwóch cudnych, słodkich i niemożliwie nieznośnych synów. 
Męża też mam niczego sobie... ale o nich później!

Kocham ich bardzo i zajmują cały mój czas sprawiając, że w czasami zapominam, że na świecie jest coś poza nimi :) Sprowadza się to do tego, że na facebooku moja aktywność ogranicza się do wrzucania zdjęć chłopaków, cytatów z Tyma i różnych innych słodko pierdzących bzdet.

W obawie, że moi cudni znajomi zaczną w końcu rzygać tęczą- jest blog!

W ten sprytny sposób od dziś przenoszę moje chwalenie się, narzekanie, słodkie zdjęcia, rozterki matki polki i różne takie na bloga uwalniając moich niezainteresowanych tematyką znajomych:)